No i wiemy, że Arena of Fate to… kolejna kopia League of Legends

arena-of-fateA żeby dojść do tego wniosku, wystarczy obejrzeć nowy „ekskluzywny” gameplay z Arena of Fate. Miało być przełomowo, miało być rewolucyjnie, a wyszło jak zawsze. Gra wygląda jak standardowa, typowa MOBA, a przecież nie o to chyba chodzi, żeby powielać pierwowzory, prawda? Oryginalnymi można tu co najwyżej nazwać postacie takie, jak Robin Hood, Czerwony Kapturek czy Ryszard Lwie Serce.

Dodaj komentarz