Masakra w Modern Warfare 2 – głos w dyskusji

Tekst odnosi się do zapoczątkowanej na gamecorner.pl dyskusji na temat sceny masakry cywili w MW2.

 

Czy gry to sztuka?

 

Odpowiedz nie jest jednoznaczna – gry mogą być sztuka, ale nie wszystkie nią są. Wielu “tradycyjnych” artystów szokuje przez kontrast, brutalność, obrazoburstwo, ale nie robi tego dla pieniędzy, bardziej w twórczym amoku. Porównanie gry MW2 do sztuki to lekka przesada. Wprowadzenie sceny masakry na lotnisku to cyniczna i wyrachowana decyzja grupy ludzi, a nie przejaw artystycznej wizji. Jest kilka tytułów, które można za przejaw sztuki uznać. Zeno Clash, Path, Tension (szerzej o tych grach tutaj), ale na pewno nie MW2.

 

Odnosząc sie do tekstu Jakuba to faktycznie wyrokowanie jedynie na podstawie, fragmentu rozgrywki, to lekkie nadużycie. Jednak kontekst sceny z lotniska możemy odszukać sami poprzez analogie do pierwszej części gry. Jest tam podobna, kontrowersyjna i mocna scena, w której gracz jest skazańcem, który chwile później zostaje rozstrzelany. Scena okropna i mówiąc szczerze, kiedy grałem musiałem na chwile zdjąć słuchawki żeby ochłonąć. Jestem dojrzałym człowiekiem, ale pamiętam, że czułem się wstrząśnięty.

Zastanawiam się jak odebrał taka scenę 16 letni chłopaczek.

Przypuszczam, ze większość młodych graczy po prostu przeszła nad nią do porządku dziennego (z serii “Ja pier….le, ale go zajeb…), jednak

dla bardziej wrażliwych mógłby to być swoisty gwałt na psychice.

 

Czy tamta scena miała jakiś cel? Tak autorzy chcieli wywołać w graczu strach oraz chęć zemsty na oprawcach, tak aby potem w dalszej części gry mordowanie przeciwników przychodziło łatwiej bez skrupułów, w

naturalny sposób.

Wydaje sie ze podobny rolę w nowej odsłonie Modern Warfare ma odegrać masakra na lotnisku (co z reszta potwierdzają cytowane wypowiedzi twórców gry). Tu znów dochodzimy do pytania: jakim kosztem? W pierwszym części MW nasze działanie było pasywne, byliśmywcieli w ofiarę. W drugiej części jesteśmy katami i to my działamy, to my naciskamy spust.

 

Jeśli scena z pierwszej części była gwałtem na psychice to scena z drugiej części jest psychicznym samogwałtem. Twórcy gry w cytowanej wypowiedzi mówią o możliwości opuszczenia tej sceny, hmm… ciekawe ilu, szczególnie nastoletnich graczy, z własnej woli opuści fragment gry – to tak jak by położyć nas stole magazyn z gołymi babami i nakleić na nim żółta karteczkę:

Obejrzyj magazyn, ale jak nie chcesz możesz go nie oglądać. Farsa!

 

Podsumowując: w zapoczątkowanej na gamecorner.pl dyskusji zdecydowanie jest po stronie Jakuba “Cubitussa”. Gra ewidentnie przekracza normy moralne i nie robi tego absolutni w konwencji artystycznej prowokacji, ale w konwencji jedynki i ośmiu zer na koncie.

Dodaj komentarz