Fenomen gry Pokemon Go

Wszyscy z pewnością znamy legendarną serię gier Pokemon – pierwotnie, te produkcje zadebiutowały na różnorakich przenośnych konsolach, jak GameBoy, ale szybko trafiły również pod strzechy w wydaniach na „stacjonarne” urządzenia. Po długich latach, pojawiły się także emulatory na urządzenia przenośne, jak smartfony czy tablety, które pozwalały nam na uruchomienie ulubionych pozycji z serii i powrocie do ulubionej gry z dzieciństwa. Co jakiś czas pojawiały się też nowe edycje słynnych Pokemonów – ostatnio ogromną popularnością cieszy się wydane zaledwie kilka tygodni temu Pokemon Go!, czyli przeznaczona na urządzenia mobilne gra, w której po raz kolejny wcielając się w trenera tych mniej lub bardziej sympatycznych stworzeń przemierzamy świat starając się złapać je wszystkie do swojej kolekcji. Tym razem jednak przemierzać będziemy rzeczywisty świat, dzięki technologii geolokalizacji, co chyba stanowi najważniejszy element hype’u na tę produkcję, oraz zdobywać rozmaite osiągnięcia i toczyć walki zarówno z dzikimi pokemonami, jak też innymi graczami.

Wspomniane rozwiązanie wprowadzające bardzo silny element społecznościowy tworzy najmocniejszą stronę tej gry, która przestaje koncentrować się na grindowaniu kolejnych poziomów doświadczenia, aby odblokować dalsze możliwości rozgrywki – zamiast tego mamy całkiem szeroki wachlarz aktywności: możemy zdobywać rozmaite osiągnięcia, niekiedy sugerowane przez grę, walczyć z innymi graczami lub po prostu skupić się na przemierzaniu okolicy w poszukiwaniu nowych stworzeń. Tak – pokemony pojawiają się w miejscach w rzeczywistym świecie, do których musimy się udać, aby spróbować je pochwycić: zazwyczaj stworzenia pojawiają się w pobliżu takich obiektów, jak zabytki, parki czy inne „znaczące” z punktu widzenia gry miejsca. Internet bodaj dwa dni temu obiegło interesujące zdjęcie, w którym na skwerze w jednym z amerykańskich miasteczek zebrała się spora grupa ludzi wyposażonych w smartfony, gdyż właśnie tam miał pojawić się jeden z bardzo rzadkich pokemonów.

Podczas gdy ten element gry wpływa bez wątpienia również pozytywnie na zdrowie gracza, to należy jednak wspomnieć, że Pokemon Go nie jest, przynajmniej na razie, grą z naszych marzeń. Podczas, gdy trudno pozbyć się wrażenia, że naprawdę gramy z całym światem, to gra cechuje się sporą ilością błędów i bugów, które na szczęście są cyklicznie naprawiane, jednakże wciąż potrafią osłabić efekt wrażeń płynących z rozgrywki. Wadą jest także pewien chaos, gdy chodzi o mechanikę rozgrywki: to, że wcielamy się w trenera pokemonów, zwiększamy swój poziom doświadczenia zbierając kolejne pokemony i wykonując zadania związane z osiągnięciami jest raczej oczywiste, to relacja pomiędzy „combat points” posiadane przez każdego pokemona a naszym poziomem bywa trudna do zrozumienia. Mimo że po kilku próbach można się zorientować, że wyższy poziom pozwala złapać pokemony z większą liczbą tychże punktów, to wydaje się, że wciąż w grze występuje silny element losowości i nawet, gdy nasz poziom sugerowałby, że złapanie danego pokemona będzie banalne, czasami spotka nas przykra niespodzianka.

Dużym rozczarowaniem jest również bardzo uproszony i wedle twórców jedynie tymczasowy (trzymamy za słowo) system walki: bitwy, jakie toczymy o kontrolę nad danym „gym” – postanowiliśmy tutaj trzymać się terminologii gry, gdyż samo „gym” trudno przetłumaczyć na polski zachowując pokemonowy kontekst – sprowadzają się do jak najszybszego klikania w czasie rzeczywistym, a na wynik wpływ ma praktycznie wyłącznie liczba combat points naszego stworzenia. Podczas gdy zachowany został schemat kamień – papier – nożyce, gdy chodzi o „żywioły” reprezentowane przez poszczególne pokemony, to szybko się okazuje, że nie ma to większego odbicia w systemie walki: jeśli wartość punktowa danego pokemona jest choćby nieco wyższa, nie mamy większych szans na zwycięstwo. Pokemony podczas walki mogą również unikać ataków przeciwnika, ale zdarza się to tak rzadko, że trudno tu mówić o możliwości przechylenia szali zwycięstwa na naszą stronę – po raz kolejny: szansa na unik jest również zależna od combat points, ale gra w żaden sposób nam tego nie tłumaczy, nie podając choćby przelicznika pozwalającego, choćby orientacyjnie, wyliczyć szansę na unik, już nie mówiąc o po prostu wyświetlaniu tej wartości w statystkach danego pokemona. Trudno także zrozumieć dlaczego postanowiono odejść od znanego z klasycznej serii Pokemon turowego systemu walki, stawiającego na taktykę zastosowaną przez gracza oraz unikalne właściwości każdego pokemona – uznanie tego za jedynie chwilowe rozwiązanie wydaje się niezbyt przekonujące.

Złapane przez nas pokemony możemy rozwijać, dzięki czemu w końcu ewoluują w kolejne, potężniejsze formy – w tym celu musimy łapać te same pokemony, których będziemy musieli zdobywać więcej i więcej w zależności od poziomu naszego wirtualnego podopiecznego. Możemy także wymieniać słabsze pokemony z naszej kolekcji na specjalne „cukierki”, które stanowią swoiste power – upy pozwalające nam na zwiększenie zdobywanych punktów doświadczenia, poprawienie zdolności bojowej pokemona i tak dalej. Ponadto, gra pozwala nam na zdobywanie różnorakich przedmiotów, które możemy wykorzystać do innych celów – przykładowo możemy zdobyć specjalną przynętę umieszczaną w tak zwanych PokeStopach, czyli miejscach, gdzie z reguły możemy spodziewać się pokemonów, co zapewnia pojawienie się ich w większej liczbie, a co za tym idzie zapewnia większą szansę na schwytanie jakiegoś rzadkiego okazu. Możliwość stawiania przynęt jest zresztą jednym z tych rozwiązań, które sprawiają, że gra staje się znacznie bardziej „socjalna” – nierzadko gracze decydują się na współpracę przy tego typu przedsięwzięciach dla wspólnej korzyści.

Pewną nadzieję daje spora liczba wprowadzanych aktualizacji oraz łatek – Pokemon Go w dzisiejszej wersji w porównaniu z tą sprzed tygodnia jest o wiele bardziej stabilne, ciekawsze i wciąż wprowadza nowe elementy rozgrywki, jak na przykład rankingi w różnych kategoriach i skalach (lokalnych, kraju, świata i tak dalej), możliwość wymieniania się złapanymi stworzeniami czy walkę pomiędzy graczami w innej formie niż eliminowanie pokemonów pozostawionych w „gym” w celu ich obrony przed tymi, którzy chcieliby pozbawić nas pozycji lidera w tymże.

Podsumowując, Pokemon Go w swoim obecnym stanie trudno nazwać grą szczególnie wciągającą na polu grywalności czy możliwości prowadzenia rozgrywki – podczas gdy zbieranie kolejnych pokemonów, ulepszanie ich i tak dalej jest wciągające, to po całkiem niedługim czasie potrafi się znudzić. Boli również brak mechaniki znanej z tradycyjnych pokemonów, która jednak ma pojawić się w ciągu kilku najbliższych aktualizacji.

Niemniej jednak, społecznościowy rozmach produkcji jest naprawdę imponujący – pomysł, na który zdecydowało się studio Niantic Labs naprawdę zasługuje na uwagę i choćby spróbowanie swoich sił w tym wydaniu pokemonów. Ciągłe wsparcie techniczne i ulepszanie gry niemal w każdym aspekcie pozwalają także mieć nadzieję, że w niedługim czasie Pokemon Go stanie się grą nie tylko przyjemną ze względów społecznościowych, ale również jakości rozgrywki jaką zapewnia sama w sobie.

Gra dostępna jest na urządzenia mobilne z systemem Android oraz iOS, jednakże pojawia się kolejny problem związany z produkcją – póki co nie jest ona dostępna do pobrania w Polsce (i kilku innych krajach Europy), jednakże to nie tylko tymczasowa przeszkoda, ale również możliwa do rozwiązania już teraz, jeśli zdecydujemy się poświęcić na to trochę czasu.

W przypadku posiadaczy sprzętu z iOS-em sprawa jest dosyć prosta: wystarczy wylogować się ze swojego konta w Apps Store, otworzyć w przeglądarce link do strony z grą oraz założyć nowe konto po uprzednim przełączeniu się na region, w którym gra została udostępniona – przykładowo wybierając Stany Zjednoczone albo Australię; wówczas wystarczy pobrać grę i już możemy wyruszyć kolekcjonować pierwsze pokemony.

Ci, którzy korzystają z systemu Android mają nieco łatwiejsze zadanie, choć obarczone pewnym niebezpieczeństwem ze względu na możliwość złapania wyjątkowo złośliwego wirusa pozwalającego na zdalne kontrolowanie urządzenia oraz wydobywanie z niego danych. W tym przypadku musimy włączyć w telefonie możliwość instalowania aplikacji z nieznanych źródeł oraz pobrać „instalkę” w formacie .apk, zainstalować grę i sprawa załatwiona. Warto jednak upewnić się, że plik jest bezpieczny: w tym celu warto znaleźć zaufane repozytorium programów lub posłużyć się odpowiednim oprogramowaniem antywirusowym.

Dodaj komentarz